Po wielu bojach, na początku maja b.r. otrzymałem wymarzoną decyzję dotyczącą pozwolenia na zakup dwu jednostek broni ( centralnego i bocznego zapłonu). Jaka była moja radość pisałem już wcześniej. Wiadomo jednak, iż w miarę jedzenia apetyt rośnie. Dodatkowo aktywne uczestnictwo w sporcie strzeleckim ujawniło moje wcześniejsze dyletanckie podejście do spraw doboru broni do poszczególnych konkurencji. Zdaję sobie sprawę, że nie osiągnę już klasy mistrzowskiej, ale jeśli coś robię to chciałbym widzieć przynajmniej poprawę wyników. I tutaj indywidualne dopasowanie broni jest jak najbardziej wskazane. Z drugiej strony posiadanie własnej broni pozwala obniżyć koszty treningu a także ułatwia uczestnictwo w wielu ciekawych zawodach organizowanych poza macierzystym klubem.
Odbierając promesy na swoje pierwsze egzemplarze broni, zapytałem o czas, po jakim mógłbym wystąpić o rozszerzenie decyzji na dalsze sztuki broni. Pani uprzejmie poinformowała mnie, że wystarczy 14 dni, aby pierwsza decyzja uprawomocniła się. Idąc tą drogą złożyłem pod koniec maja wniosek o zmianę decyzji na dalsze 4 sztuki broni ( centralnego i bocznego zapłonu). Komentarze wśród kolegów były jak zawsze różne. Jedni twierdzili, że w związku ze zmianą ustawy nie muszę niczego więcej dostarczać a zmiana decyzji nastąpi automatycznie. Inni twierdzili, że ponieważ pierwszą decyzję otrzymałem po sądowym procesie w NSA, to i tak nie mam żadnych szans. Jeden z prawników działających na forach strzeleckich zasugerował mi nawet abym postraszył komendę możliwymi sankcjami.
Ja zdałem się na własną intuicję. Gdy po miesiącu przedłużono czas rozpatrzenia wniosku i poinformowano mnie o potrzebie dostarczenia dokumentów potwierdzających moje zaangażowanie w strzelectwo, przyjąłem to ze zrozumieniem i dostarczyłem wszystko, co tylko można było:
1. Opinie z klubu
2. opinię z OZSS-u
3. komunikaty z zawodów
4. protokoły z treningów
Szczególnie te ostatnie wzbudziły pozytywną reakcję. Pod koniec lipca znalazła się w moich rękach nowa decyzja z zapisem:

Opisuję tę historię nie po to by się przechwalać lecz aby zachęcić innych kolegów do starania się o własną broń a tych którzy już mają jedną czy dwie sztuki o rozszerzenie na kolejne egzemplarze. Jestem przekonany że WARTO. Poniżej pierwszy zakup z nowej serii.

Na zakończenie przytoczę jeszcze jedną anegdotyczną wypowiedź. Jedna ze znajomych zapytała mnie – po co mi tyle różnych pistoletów? Wtedy ja zapytałem ją – czy tym samym nożem obiera ziemniaki, smaruje chleb, kroi mięso i tort? Wtedy zrozumiała.
Henryk.B
